Twórcy „Wszystko, co kocham” na obiedzie u Roberta Redforda
20 stycznia 2010
Już jutro rozpoczyna się najważniejsze święto kina niezależnego - Sundance Film Festival. Do konkursu głównego, po raz pierwszy w historii festiwalu, zakwalifikował się polski film - "Wszystko, co kocham" Jacka Borcucha.
W najbliższy piątek reżyser wraz ze swoimi aktorami: Mateuszem Kościukiewiczem, Olgą Frycz oraz Kubą Gierszałem wylatuje do Stanów, aby wziąć udział w premierze filmu za oceanem i... spotkać się osobiście z pomysłodawcą festiwalu, Robertem Redfordem, który zaprosił całą ekipę na niedzielny lunch.
Organizowany od 1985 roku Sundance Film Festival zaliczany jest obok gali oskarowej, festiwali w Cannes, Wenecji i Berlinie do najważniejszych imprez filmowych na świecie. "Wszystko, co kocham", podobnie jak wiele innych wybitnych dzieł, będzie walczył o Grand Jury Prize. Starania o tę prestiżową nagrodę były kluczowym elementem kariery twórców takich, jak Jim Jarmusch, Quentin Tarantino, Robert Rodriguez czy bracia Coen.
Zwycięzców poznamy 31 stycznia.
Jeśli w młodości ważny był dla ciebie rock, bunt, pierwszy joint i pierwszy raz, wybierz się na "Wszystko, co kocham", najnowszy film Jacka Borcucha. Jeśli twoja dziewczyna nosi białe kozaczki, a wszyscy wiemy, że to nie tyle strój, co stan ducha, mówi "bibloteka" i uważa, że bardzo super są tipsy metalik, to idź na "Ciacho".
Kuba Wojewódzki, Polityka
Film promieniuje pozytywną energią, a bohaterowie nie są ani jednoznaczni ani schematyczni.
Katarzyna Fortuna, Polska
Borcuch daje nadzieję, że uczucia mogą być czyste i że nauczymy się kochać, przestaniemy się bać.
(...) Jest w tym filmie coś urzekającego - czystość, z której szybko się wyrasta, pasja poznawania świata i młodzieńczy idealizm.
Krzysztof Kwiatkowski, Kino
"WSZYSTKO, CO KOCHAM" już w kinach!
« powrót